|
|
| 25 września 2009 roku społeczność gimnazjalna miała okazję poznać osobę, której idee humanitaryzmu stały się celem życia. Godzinne spotkanie z Panią Izabelą Gołdyń uzmysłowiło nam sytuację w krajach Afryki. Oglądając slajdy oczom naszym ukazana została skrajna bieda, życie w nędzy tamtejszej ludności. Jakże szokujące i przerażające były fotki wychudzonych dorosłych i dzieci, umierających z głodu, braku pitnej wody, braku dostępu do środków medycznych i opieki lekarskiej. Na tej lekcji dowiedzieliśmy się, że problemy, z którymi borykają się np. mieszkańcy Europy, znacznie różnią się od tych, które gnębią Afrykę. Ciągłe wojny, nieudolność tamtejszych władz rządzących, ludobójstwo, niekorzystne warunki klimatyczne i inne; wszystko powoduje niepewność jutra milionów mieszkańców tego olbrzymiego i ludnego kontynentu. Dziś już wiemy, że pomoc organizacji charytatywnych potrzebującym jest konieczna! Ta ludność nie poradzi sobie sama w rozwiązaniu problemów związanych z codzienną egzystencją. Apel naszego Gościa o symboliczną złotówkę i skromne dary dla dzieci w sierocińcu – to malutki nasz wkład w pomoc dla potrzebujących. Rezygnacja z jednej słodkiej bułki, nie stanowi dla nas problemu. Teraz wielu spośród nas uważa za swój moralny obowiązek, aby pomagać potrzebującym. Szacunek do chleba, myśli o głodujących, jakże jest to wymowne w naszym kraju, gdzie poeta Cyprian Kamil Norwid pisał tęskniąc za ojczyzną: „ Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba, podnoszą z ziemi przez uszanowanie [...]”. Czy rzeczywiście nadal jest to prawdziwy obraz naszego kraju? Prawie codziennie widzimy wyrzucony chleb na śmietniku, kanapki w koszu, niedojedzony obiad na stołówce, itp. Wszyscy powinniśmy w takiej sytuacji zastanowić się i pomyśleć, że gdzieś w danej sekundzie umiera z głodu afrykańskie dziecko, kruszynka, której nie zaspokojono, nawet pragnienia sytości. Dziecko, które nigdy nie miało zabawki, nie zna uśmiechu i radości, myśli tylko o pustym brzuszku i pragnieniu. A nasze grymasy i prośby do rodziców o firmowe buty, w zestawieniu z potrzebami afrykańskich dzieci, jakże wydały się małostkowe! Wielu uczniów naszej szkoły przekazało symboliczną złotówkę i rzeczowe dary na rzecz dzieci w sierocińcu, do którego za parę dni pojedzie nasz Gość. Spotkanie poruszyło nasze serca, wprowadziło w refleksyjny nastrój, kilkoro spośród nas miało łzy w oczach. Czy na długo to zapamiętamy? Zanim wyrzucimy kanapkę do kosza, pomyślimy o głodujących? A akcja wspomagania zakończy się już jutro, czy będzie cykliczna? A może uciszyliśmy swoje sumienia i uznamy, ze już nic więcej nie możemy zrobić? |
|
| Asia | |
![]()