Ciekawostki

Kopalnia Uranu w Kowarach

Śnieżka

Kaplica św. Anny

Zamek na wzgórzu Chojnik

Legenda o Kunegundzie


 

Kopalnia Uranu w Kowarach

Historia Kowarskich sztolni zaczyna się właśnie od Walonów, którzy przybyli tu na początku Średniowiecza. Dzięki swojej wiedzy i narzędziom odnajdywali bogate złoża minerałów, prowadzili ich wydobycie z wnętrza ziemi. Po kilku stuleciach ponownym zainteresowaniem wykazali się Niemcy, którzy na początku XX wieku na terenie Kowarskich sztolni rozpoczęli poszukiwania i wydobywanie rud uranu. [góra strony]

Sztolnie Kowary nazywane są Skarbcem Walonów. Podziemna Trasa Turystyczna prowadzi przez świat legend, tajemnic i historii prawdziwej. Odwiedzający to miejsce zapozna się z pracą dawnych górników, pozna techniki wydobywcze, przyjrzy się zgromadzonym zbiorom minerałów i szlachetnych kamieni i wzbogaci organizm o wspaniałą porcję pierwiastków zawartą w największym skarbie sztolni „Potencjałce”- wodzie zwiększającej siły witalne. Trasa zwiedzania prowadząca poprzez podziemne chodniki, komory i groty liczy 1200 metrów. W podziemiach panuje stała temperatura - około 8 st. C i wysoka wilgotność.

Śnieżka (1602 m) jest najwyższą górą Karkonoszy i całych Sudetów. Szczyt w kształcie piramidy wyrasta 200 m ponad zrównane wokół grzbiety tj. Równię pod Śnieżką i Czarny Grzbiet. Śnieżka przypominająca wyglądem stożek wulkaniczny zbudowana jest ze skał metamorficznych nazywanych hornfelsami - odznaczających się niesamowitą twardością i odpornością na wietrzenie - oraz od strony zachodniej z granitów. Całość pokryta jest rumowiskiem skalnym będącym wynikiem intensywnego wietrzenia mrozowego.[góra strony]

Grabowiec (784 m) - jest zalesionym wzniesieniem leżącym we wschodniej części Pogórza Karkonoskiego, w sąsiedztwie miejscowości: Karpacz, Milków i Sosnówka. Szczególnie znane jest jego zachodnie zbocze, na którym stoi kaplica św. Anny, ze źródełkiem pamiętającym jeszcze czasy pogańskiego kultu. Kaplica powstała w XIII w., na miejscu do którego zmierzali pielgrzymi od zarania dziejów. Ołtarz w kaplicy leży bezpośrednio nad źródłem, jednak woda wypływa na zewnątrz i można ją zaczerpnąć, po czym zrobić dookoła kaplicy siedem kółek, biegnąc z wodą w ustach, co według legendy ma zapewnić szczęście w miłości :). [góra strony]

 

Zamek na wzgórzu Chojnik (627 m), a właściwie jego ruiny, które możemy dzisiaj podziwiać powstał w 1355 roku, za sprawą Bolka II. Wcześniej na wzgórzu prawdopodobnie stał myśliwski dwór książęcy nazywany od sosen w okolicy Chojnikiem lub Chojnastami. Po śmierci Bolka II w 1368 roku, księżna Agnieszka, przekazała zamek rycerzowi Goczowi Schoff, protoplaście rodu Schaffgotschów. Od tej pory budowla była w posiadaniu tego rodu aż do roku 1675, gdy w wyniku uderzenia pioruna zamek spłonął i został ruiną. Wtedy stał się on celem wycieczek mieszkańców Jeleniej Góry i kuracjuszy pobliskich uzdrowisk. Należy zaznaczyć, że dzięki doskonałej lokalizacji twierdzy, Chojnik nigdy nie został zdobyty przez wroga. W pierwszej połowie XIX w bastei zamku uruchomiono schronisko, które działa do dziś. Wzgórze Chojnik jest rezerwatem ścisłym, wchodzącym w skład Karkonoskiego Parku Narodowego. Pod ochroną znajduje się drzewostan bukowo - sosnowy oraz różnorodne formy skalne. [góra strony]

 

Legenda o Kunegundzie

Chojnik widać już z daleka. Stoi na górze, która ma 627 m n.p.m. Od południa twierdza opiera się na 150 metrowej, opadającej do Piekielnej Doliny, granitowej ścianie. Wiele wieków temu wzdłuż tej ściany spadała Kunegunda, córka zamkowego kasztelana. Próżny tatuś, chcąc dowieść junackiej sprawności przyjął zakład, że objedzie mury. Konia dosiadł, murów jednak nie zdążył okrążyć. W połowie drogi koń potknął się i wraz z jeźdzcem runął w przepaść. Córka nieszczęśnika przysięgła sobie, że wyjdzie za mąż tylko za tego, który dokona czynu planowanego niegdyś przez jej ojca. Mijały lata, a coraz to nowi szaleńcy starali się sprostać zadaniu postawionemu przez Kunegundę. Wszyscy ginęli, a zamek z roku na rok zyskiwał coraz gorszą sławę. W końcu na dziedzińcu stanął przepiękny rycerz. Kiedy zobaczyła go kasztelanka, nie było już wątpliwości, że przybysz nie zostanie poddany próbie, tylko pójdzie z Kunegundą prosto do ołtarza. Rycerz był jednak ambitny, przejechał bezpiecznie mury, rzucił kobiecie rękawice i bez słowa wyjechał. Zrozpaczona panna skoczyła w przepaść ładując pupą na kamieniu. Od tamtej pory na skale widać podwójne zagłębienie, które przyjeżdżają oglądać turyści z najdalszych zakątków świata. Nie znany daty tego wydarzenia, wiadomo jedynie, że działo się to po prostu bardzo dawno, dawno temu.

Źródło: Joanna Lamparska "Tajemnice zamki podziemia" [góra strony]





Design by SPW