Gazetka szkolna Gimnazjum nr 1 w Polkowicach, październik 2003

Kiermasz zdrowej żywności

Fakt, że na dobre jesień już się u nas rozgościła, dał się zauważyć nawet na szkolnym korytarzu, gdzie 10 października odbywał się kiermasz zdrowej żywności. Jak wiadomo, na stołach znajdowały się przede wszystkim złote jabłka z polskich sadów, a także inne warzywa i owoce, którymi jesień hojnie nas obdarowuje. Całą imprezę wymyślili i zorganizowali wspólnie Klub Liderów i klasa IIIp wraz z paniami M. Wacińską i J. Robak.
  Stoły aż uginały się od ciężarów różnorodnych sałatek i surówek, które były specjalnie przyrządzone z myślą o wygraniu konkursu na najlepszą z nich. Także specjalnie wykonana postać z darów jesieni podlegała ocenie specjalnej komisji, która miała niełatwy orzech do zgryzienia. W końcu ustalono werdykt, że najlepszą sałatkę przygotowała kl. If, surówkę - Ig, postać z warzyw i owoców - If. Za pomysłowość i oryginalność nagrodzono IIIr. Oprócz tego organizatorom imprezy i jej uczestnikom przyznano pierwsze punkty w "Klasie na medal", a główną nagrodą w konkursie były lody dla całej klasy w Verona Cafe.
  Z niebanalną propozycją wyszła IIIp, która wymyśliła sprzedaż gofrów z bitą śmietaną i owocami. Już na drugiej przerwie nie zostało po nich ani okruszka, bo każdemu ślinka ciekła na ich widok. Trzeba było oprzeć się nie lada pokusie, aby za złotówkę nie skosztować tych pyszności. 
  Cała akcja bardzo chyba wszystkim się podobała i udało się zebrać fundusze dla bez-domnych zwierząt, którym trudno przeżyć jest zimę (cały dochód z tej imprezy zostanie przeznaczony na schroniska dla psów).
  Zachęcamy wszystkie klasy, aby same podejmowały się zorganizowania takich akcji, bo to połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Anek


Dziękujemy

 Jest taki jeden dzień w roku, z którego są zadowoleni zarówno uczniowie, jak i nauczyciele. Mamy wtedy wszyscy wolne od szkoły, ale jednocześnie w tym dniu znacznie bardziej niż w całych dziesięciu miesiącach nauki pamiętamy o trudzie i poświęceniu pedagogów. Jest to Dzień Edukacji Narodowej (popularnie nazywany po prostu Dniem Nauczyciela). 
  Wyrazem wdzięczności i podziękowań dla całej kadry nauczycielskiej był, specjalnie przygotowany na tę okazję, wieczorek przy świecach.
  Cała uroczystość odbyła się w holu przy scenie, która 10 października wyglądała inaczej niż zwykle. Scenografia była przepiękna, inspirowana nadchodzącą złotą jesienią. Wszędzie było pełno kasztanów i 
brązoworudawych kolorów. O godz. 17.00 chór szkolny Cantabile rozpoczął kameralne spotkanie -przywitał nauczycieli piosenką. Wystąpili także zespół muzyki dawnej Breavis Chorea, z nowymi aranżacjami, i grupa teatralna Traf, która całkiem niedawno była na warsztatach aktorskich i przed-stawiła spektakl w iście profesjonalnym stylu. Wszyscy zdobyli gromkie brawa i uznanie wśród nauczycieli. Niestety wszystko, co dobre, szybko się kończy. Jeszcze tylko przedstawiciele Rady Samorządu Uczniowskiego złożyli na ręce pani dyrektor kwiaty w imieniu wszystkich uczniów i serdecznie podziękowali nauczycielom za ich wytrwałość i upór w kształceniu swoich podopiecznych. 
  Impreza skończyła się koło godziny 18.30 i wszyscy uśmiechnięci rozeszli się do domów. Mamy nadzieję, że chociaż w taki sposób, i chociaż przez chwilę, zrekompensowaliśmy pedagogom nasz nie zawsze wielki entuzjazm do nauki i niemałą, choć widoczną, niechęć do pisania tych wszystkich sprawdzianów i referatów.

Anek


"TRAF" na warsztatach teatralnych

 22 września grupa teatralna "TRAF" z naszego gimnazjum wyjechała na czterodniowe warsztaty teatralne do Michałowic, pod czujnym okiem pań J. Glapińskiej oraz E. Niemiec.
 Michałowice to mała i urocza miejscowość niedaleko Jeleniej Góry. Znajdują się tam dwa prywatne teatry: "Teatr Nasz", założony przez państwa Kutów, oraz alternatywny Teatr "Cinema". Pierwszego dnia odwiedziliśmy "Teatr Nasz". Oglądaliśmy budynki teatru i wystawę w sali głównej. Drugiego dnia pojechaliśmy do Jeleniej Góry do Teatru im. C.K. Norwida. Obejrzeliśmy tam spektakl S. Mrożka pt. "Na pełnym morzu". Jest to jedna z najbardziej znanych i grywanych jednoaktówek Sławomira Mrożka. W groteskowy sposób pokazane zostały zachowania ludzi w sytuacji ekstremalnej i relacje miedzy nimi. Absurdalny pomysł przeprowadzenia swoistej kampanii wyborczej związanej z głosowaniem nad wyborem rozbitka do "zjedzenia" miał wyraźny kontekst polityczny w okresie, kiedy sztuka powstała. Dziś jednoaktówkę Mrożka odczytujemy w sposób bardziej uniwersalny, choć koło historii zatoczyło krąg i tekst ten ponownie staje się jednoznaczny. Po przedstawieniu uczestniczyliśmy w spotkaniu z aktorami, którzy opowiadali nam o swojej pracy. Było miło i wesoło. Następnie oprowadzono nas po teatrze - zobaczyliśmy zaplecze sceny, garderoby aktorów, pracownię scenograficzną. Później zwiedziliśmy Starówkę.Jednym z ciekawszych wydarzeń pobytu w Michałowicach były warsztaty z aktorką i reżyserką jeleniogórskiego Teatru "Maska"- panią Honoratą Magdeczko-Capote. Ponieważ była piękna pogoda, zajęcia odbywały się na dworze. Na zakończenie pani Honorata pożyczyła nam maski, które Marek z Kasią i Wiolettą wykorzystali do przygotowania krótkiej sceny balkonowej z "Romeo i Julii". Wieczorem odwiedziliśmy Teatr "Cinema", w którym zajęcia z nami poprowadził pan Tadeusz Rybicki- aktor i reżyser. 
 Pomógł on nam w przygotowaniu niektórych scen h przedstawienia "Małego Księcia". Czwartego dnia do południa mieliśmy zajęcia z panią Honoratą.

 Pomogła nam ona w przygotowaniu scen dworcowych "Małego Księcia". Po obiedzie zażyliśmy trochę górskiego powietrza, udając się nad wodospad Szklarki. Po powrocie do schroniska "Złoty Widok" podziękowaliśmy serdecznie za gościnę i pyszne jedzonko. Warsztaty dobiegły końca i musieliśmy wracać do domu.
 Zdjęcia z warsztatów możecie oglądać w holu głównym przy wejściu do sali gimnastycznej.

Agnieszka Michalska

 

ŻYCIE NASTOLATKI A KOLOR RÓŻOWY
z pamiętnika gimnazjalistki

 O! Jak dawno tu nie pisałam! Prawie miesiąc czasu… A ile rzeczy się wydarzyło… Tyle ciekawych spotkań, że aż głowa od tego puchnie! Chcecie wiedzieć, co się przez ten okres działo?! To ja Wam chętnie powiem najczystszą prawdę! NIC! Wszyscy są chorzy… Wszyscy - mam tu na myśli moje trzy przyjaciółki (Czy aby na pewno moje przyjaciółki? Cóż, pomyślę o tym później) i kumpli z ulicy…!!! Siedzę tu samotnie na korytarzu szkolnym i chyba zaraz tej mojej sarkastycznej, ironicznej… Nie! To nie ma najmniejszego sensu. Nie będę znów pisać, jaka jestem beznadziejna, przecież jestem super! Widać zresztą po mojej pisaninie! OK, zaczynam raz jeszcze… Ostatnio bardzo dużo myślę o tym, co chcę robić w przyszłości, w końcu nie tak odległej, jak mi się zdaje… Na pewno nic z matmy, fizy czy tym bardziej z chemii - to byłby mój koniec! Filologia jest dość interesująca, może angielska lub francuska (tyle że najpierw przydałoby się nauczyć francuskiego:)), filozofia, bądź historia sztuki… Coś mi się zdaje, że trzeba będzie poszperać w necie o jakichś kierunkach lub pójść do biblioteki miejskiej, tam też się coś wynajdzie. 
 A teraz z innej beczki - chyba zaraz mnie strzeli!- czuję, jak czyjś wzrok śledzi każdy mój ruch…, no tak, to ten okropnie chudy koleś się tak na mnie patrzy! Zaraz się do niego tak uśmiechnę, że zobaczy:/.?????? Ten mój wyćwiczony uśmiech zawsze skutkuje! Popatrzał na mnie przepraszającym wzrokiem i zrobił się czerwony jak burak! Ha! Jak ją lubię sprowadzać ludzi do takiego stanu! A swoją drogą, czy to rzeczywiście nie jest dziwne, że wszyscy moi ukochani towarzysze nagle pochorowali się w tym samym czasie… Może od dwóch dni urządzają sobie wypady na łono natury w pobliskim lesie BEZE MNIE! Dzisiaj odwiedzę moje chore przyjaciółki i sprawdzę, jak im faktycznie czas upływa, tymczasem przeniosę się w sentymentalną podróż w… najbliższą sobotę… Czy rzeczywiście może coś takiego istnieć? Podróż (sentymentalna) w przyszłość… Najwyżej moja wspaniała pani od języka polskiego przeszyje mnie wzrokiem i puści wykład o poprawnej polszczyźnie. Cóż, racja, z moim językiem ostatnio dzieję się coś niedobrego. Strzelam tym slangiem młodzieżowym, że głowa boli, a jak jestem w domu, to używam tak starego słownictwa, że nikt nie może zrozumieć - to pewnie od czytania tych przedwojennych książek… Hm… Zdaje mi się, że zrobię dobry uczynek, jak skończę tę pisaninę, bo już zapewne macie mnie totalnie dość! A więc kończę! Pozdrowienia dla Aloo (pamiętaj: pucklop szczotkę sobie wsadź!) ha, ha!

Ulff 

 PS. W sobotę miałam się udać w podróż sentymentalną, ale coś mi nie wyszło, w takim razie opiszę ją w następnym numerze…
jeśli to kogoś obchodzi!?


Gadki szmatki

 "Nie szata zdobi człowieka" - głosi stare przysłowie, ale wszyscy wiemy doskonale, że jest ono nie całkiem prawdziwe. Strój zdobi, tuszuje, podkreśla… Więc chyba warto poznać historię kilku bardzo popularnych ubiorów.
 A więc, zacznijmy od podstaw, czyli od bielizny, a dokładniej od majtek. Jeszcze około 500 lat temu noszenie tej części garderoby zostałoby uznane za wielce nieprzyzwoite. Powód? W tamtych czasach "galotki" zakładały jedynie aktorki, tancerki i kurtyzany. Jednak nie traktowały ich jako bielizny okrywającej intymne części ciała, ale jako rodzaj wabika, który miał przyciągać spragnionych tego typu doznań panów. Nic dziwnego więc, że "przyzwoite" kobiety nie odważały się zakładać nic prócz paru halek. Jednak lekarze, przerażeni, że tak wiele kobiet zapada na różne choroby wynikające z nadmiernego wyziębienia i odmarzania intymnych części ciała, ogłosili majtki za wynalazek zdrowy i przydatny. Pierwsze "gacie" były dwiema osobnymi nogawkami związanymi ze sobą w pasie. Natomiast puste miejsce w kroku wypełniała koszula…
 Przejdźmy teraz do o wiele późniejszej historii, która toczyła się w o wiele szybszym tempie. Chodzi tu oczywiście o katanę, czyli dżinsową kurteczkę. Noszona była, jest i będzie przez wiele osób. Miał ją Elvis Presley, Marlon Brando, Bob Dylan, książę Karol, Eminem i Shakira. Na swoich plecach mają ja kanadyjscy drwale, amerykańscy poszukiwacze złota, kierowcy ciężarówek, a także robotnicy całego świata. "Trucker Jaket" jest symbolem wolności, ciężkiej pracy, sukcesu, sławy, ale też braku gustu. Ten kultowy ciuch zawdzięczamy rzecz jasna poszukiwaczom złota. Ta najsłynniejsza kurtka, Slim Fit Trocker, powstała pod koniec lat 60. Natychmiast stała się przebojem, bo ponoć świetnie odzwierciedlała ducha Dzikiego Zachodu, była tez bardzo praktyczna. Jestem pewna, że wielu z Was miało, lub ma, tę dżinsową kurtkę w szafie.
 Przedstawiłam Wam historię dwóch rzeczy, które absolutnie zawojowały świat i wciąż zajmują miejsce w naszych szafach. Jedynie kroje i kolory zmieniają się. Ale czy to nie będzie fajnie, gdy za jakieś 30 lat damy swojej córce "wykopaną" ze strychu bluzkę, modną w latach naszej młodości i modną również w latach młodzieńczych naszych dzieci?

Kaśka (!)

U nas klasy drugie, trzecie,
czy to w zimie, czy też w lecie,
szafki mają kolorowe
i na wszystko gotowe:)

Każdy dbać o swoją ma(!),
bo inaczej przyszłość zła.

Trochę z tyłu, na początku,
835 szafek stoi w rządku.

Bo(ń)ka

 

 Oto tylko mała cząstka powodów, dla których warto chodzić właśnie do NASZEGO GIMNAZJUM! 

1.Jeżeli chcesz szybko i sprawnie uporać się z przybyłymi podczas wakacji kilogramami, powinieneś wybrać coś dla siebie spośród proponowanych przez naszych wuefistów dyscyplin sportowych. Masz do wyboru: piłkę nożną, basen, aerobik.

2.Wszyscy, którzy potrafią śpiewać( bądź tylko im i się tak wydaje, a w rzeczywistości to słoń im nadepnął na ucho), powinni spróbować swoich sił w szkolnym chórze pod kierownictwem p. Kący.

3.Jeżeli lubisz się udzielać na forum szkoły, dobrze się uczysz ( no dobra, powiedzmy, że średnio) musisz spróbować swoich sił w Radzie SU, którą wspiera p. Alicja Zychman.

4.Jeżeli jesteś zainteresowany Unią Europejską i wszystkim, co jest z nią związane, z pewnością będziesz uczestniczył w zajęciach Klubu Europejskiego prowadzonych przez p. Korniłowicza.

5.Tym wszystkim, którzy interesują się informatyką, lubią tworzyć własne strony internetowe, polecam p. Królikowskiego- to prawdziwa skarbnica wiedzy w tej dziedzinie. Nie zwlekaj i ruszaj z miejsca do jego gabinetu.

6. Interesujesz się chemią? Z pewnością będziesz pod wrażeniem eksperymentów, jakie p. Rekieć wykonuje na kółku chemicznym.


7.Jeżeli Twoim marzeniem jest zostanie dziennikarzem/ dziennikarką popularnego czasopisma, nie zwlekaj, tylko od zaraz zacznij przygotowywać się do swojej przyszłej profesji. Spotkania zespołu redakcyjnego odbywają się w każdy wtorek.

8.Jeżeli uważasz, że masz dobrą średnia i potrafisz malować (rysować bądź szkicować), możesz pojechać na kilkudniowy plener malarski, który odbędzie się w przepięknej górskiej okolicy. Po dalsze informacje zgłaszaj się do p. Somerfeld-Lasko.

9.Jeżeli zawsze marzyłeś o karierze aktorskiej, z pewnością będziesz zadowolony z kółka teatralnego prowadzonego przez p. Niemiec. Śpiesz się, może uda Ci się jeszcze pojechać na kilkudniowe warsztaty teatralne!

A CO POZA TYM? NO CÓŻ, WCALE NIE JEST NUDNO! W szkole możesz podziwiać tabuny przystojnych chłopaków(np. z klasy sportowej) i pięknych dziewczyn.

Aloo

Krótko o początkach kariery zawodowej.

 Praca zawodowa pochłania nam jedną trzecią dorosłego życia. Dlatego warto już teraz 
podjąć próbę zaplanowania własnej kariery zawodowej.
Co zakłada słowo "kariera'?
Przede wszystkim: postęp, rozwój w jakiejś dziedzinie. Chodzi o to, by wraz z upływem czasu osiągać więcej. Można mieć coraz wyższą pozycję lub coraz bardziej odpowiedzialne stanowisko, można coraz więcej zarabiać albo wywierać coraz większy wpływ, można być coraz bardziej znanym czy zarządzać coraz większą firmą. Cokolwiek to jest, ważne, aby nie trwać w miejscu, na tej samej pozycji, gdzie żaden czynnik nie uległ zmianie.
 Dlaczego nie wszyscy odnoszą sukces?
Nie wierzę, aby ludzie nie chcieli się rozwijać zawodowo, mogą natomiast napotykać problemy, a m.in.
- robią nie to, co lubią,
- nie mają potrzebnych umiejętności lub talentów do pracy, którą wykonują,
- nie rozumieją związku między pracą a rozwojem,
- nie widzą związku między pracą a spełnieniem innych życiowych potrzeb.
 A PRACA TO 1/3 DOROSŁEGO ŻYCIA, dlatego tak ważne jest, abyście już dzisiaj zaczęli rozmawiać o Waszej przyszłej pracy i starannie przygotowali się do swojej kariery.
Pierwsze kroczki do kariery to znajomość SAMEGO SIEBIE, a mianowicie swoich cech psychofizycznych, uzdolnień, zainteresowań, mocnych i słabych stron.
Proponuję, abyście rozpoczęli swoją drogę planowania kariery zawodowej od zdiagnozowania SIEBIE.
Oceń się zimno i z dystansem.
Przyznaj sobie od zera do pięciu punktów, jak oceniasz swoją sytuację w opisanym sektorze budującym Twoją osobowość.
 Moje zainteresowania: Czy masz zainteresowania? Czy je pielęgnujesz, pogłębiasz?
Zainteresowania- to skłonność do pogłębiania wiedzy i podejmowania działań w określonej dziedzinie dla przyjemności. Na ogół są one powiązane z uzdolnieniami w danej dziedzinie.
 Moje uzdolnienia: Czy jesteś uzdolniony? Masz talenty? Jak wiele?
Uzdolnienia - to zdolność osiągania wysokich wyników w określonej dziedzinie, np.: w uczeniu się określonych przedmiotów, wykonywaniu ćwiczeń sportowych lub prac technicznych, rozwiązywaniu zadań i łamigłówek, w grach zręcznościowych czy wytworach artystycznych.
 Moje środowisko: Czy ono Cię wspiera? Czy jest twórcze? Czy dopinguje do pracy? Daje szansę realizacji? Wspomaga?
 Moja aktywność własna: Czy masz dar pracy? Czy umiesz zwalczyć pokusę lenistwa? Czy jesteś ambitny i aktywny? Nie boisz się wysiłku? 
 Teraz czas na chwilę prawdy. Te czynniki pomnóż przez siebie.
Im więcej masz punktów - tym lepiej. Ale najważniejsze jest to, żeby żaden z czynników nie był zerem. Lepiej mieć po jednym punkcie z każdego czynnika, niż mieć z dwóch nawet pięć, a z jednego zero. Bo wtedy wynik też jest zero.

Powodzenia!!!

Stopka redakcyjna

Nad nowym numerem „AntyGnieciucha”, gazetki wydawanej w Gimnazjum nr 1 w Polkowicach, pracowały:
Patrycja Bonieńska, Katarzyna Dwornik, Anna Dyczko, Barbara Kręgiel, Karolina Kurasz, Atleta Łatkowska, Anna Sikora, Justyna Stępień, Monika Wejman, Daria Zamora.
Z zespołem redakcyjnym współpracują:
Anna Ościak, Katarzyna Wojeńska
Skład komputerowy:
Dominik Cierlik, Dariusz Far, Paweł Hruszowiec, Piotr Kowalik, Kamil Kozub, Mateusz Milczarczyk, Rafał Mokrogulski, Jakub Pawłowicz, Michał Różański, Bartosz Sokół, Paulina Staruszniak, Tomasz Synowiec, Paweł Żelem.

Wersja internetowa: Dominik Cierlik


Powrót do Archiwum