Gazetka szkolna Gimnazjum nr 1 w Polkowicach, wrzesień 2003

Witajcie! Miło znów dla Was pisać i męczyć się z bieganiem po szkole w celu uzyskania od Was odpowiedzi. Mam nadzieję, że wakacje minęły wszystkim miło i ciekawie. I oczywiście za szybko! Ale cóż… Trzeba wracać! Ja już wróciłam do szkolnego życia, a Wy? No właśnie. Sami przeczy-tajcie swoje odpowiedzi.

Jak na razie nie, bo po dwóch miesiącach odpoczywania niełatwo przyzwyczaić się do szkolnych murów i ośmiogodzinnego siedzenia w ławce.

An_ka

Przestawiłam się, ale nie było łatwo. Najgorsze jest poranne wstawanie. Koszmar. Nie odpowiada mi również kończenie lekcji o siedemnastej, ale nic na to nie poradzę. Zdecydowanie wolę czas wakacji, ale w szkole nie musi być nudno.

Anouk

Moim zdaniem i tak ciągle żyję wakacjami, to wszystko mi jest bez różnicy. Tylko nie mogę się pogodzić z porannym wstawaniem i późnym powrotem ze szkoły. Ale czas się wziąć za naukę.

Dawid S.

Zdecydowanie NIE! Cały czas żyję jeszcze wakacjami. Najgorsze jest to, że nie mogę się skupić na lekcjach. Trzeba wrócić do szarej rzeczywistości. Co dzień to samo: szkoła, nauczyciele, klasa.

KAROLA

Przyznaję, że bardzo ciężko mi to przychodzi. Największy problem bez wątpienia stanowi poranna pobudka. Jestem już trzecioklasistką, trzeba zapomnieć o błogim lenistwie i wziąć się do pracy.

Saba

Nie, ponieważ na wakacjach leniuchowałem, a do szkoły trzeba chodzić, uczyć się i odrabiać lekcje.

Bolek


Czy będą nas podglądać?

Co roku w naszym gimnazjum, jak zresztą w każdym innym, pojawiają się nowi uczniowie, z czym wiąże się popularne „kocenie”. Niestety, nie jest to zbyt przyjemne ani dla pierwszaków, ani dla ich rodziców, ani też dla grona pedagogicznego (nauczyciele chcą, by ich podopieczni wszędzie, a w szczególności w szkole, czuli się bezpiecznie). Dlatego też rodzice pierwszoklasistów udali się do Urzędu Gminy z prośbą o zainstalowanie na terenie naszego gimnazjum kamer, co zostało zrobione. Monitorowanie budynku w opinii organu prowadzącego szkołę ma służyć poprawie bezpieczeństwa, co pozwoli również uniknąć wandalizmu i zaśmiecania szkoły.
Ja osobiście na samą myśl, że będę obserwowana w czasie, który spędzam w szkole, czuję dyskomfort psychiczny, ale uważam, że do wszystkiego można się przyzwyczaić. W szkole zdarzają sytuacje, które nie należą do ciekawych, chodzi mi np. o zastraszanie czy pobicia młodszych i słabszych, dlatego dobrze, że „Szkolne oko Big Brothera” będzie czuwało. To nam na pewno pomoże. A ponieważ ma do dyspozycji aż 11 kamer, na pewno nic mu nie umknie. Musimy mieć świadomość, że to wszystko zostało zrobione dla naszego dobra, na pewno wzięto pod uwagę wszystkie za i przeciw. Ta decyzja zapewne była słuszna, a zarazem kosztowna. Kamery zostały całkowicie sfinansowane przez Urząd Gminy Polkowice. Za co serdecznie dziękujemy.
Jest tak wiele szkół, w których uczniowie nie czują się bezpieczni. Mam nadzieję, że my już do nich nie należymy.

Mika i NIRVANA

DO NIEBA?! DO PIEKŁA?!

Od wielu wieków ludzi nurtuje pytanie: „Czy człowiek jest z gruntu dobry i zły?” Pewnego dnia do Vislos, malutkiej wioski położonej w Pirenejach, przybywa tajemniczy nieznajomy. To za jego sprawą tutejsi mieszkańcy, wiodący do tej pory szczęśliwe życie, w ciągu niespełna tygodnia muszą wybrać pomiędzy Dobrem i Złem.
„Demon i Panna Prym” to opowieść o odwiecznej walce, którą toczą w nas anioły i demony, oraz refleksja nad tym, czy wybór własnej ścieżki jest słuszny.

Skłania nas ona do głębokich przemyśleń nad własnym życiem, nad tym, czy nasz ślad w historii będzie godny zapamiętania.
Ta pełna mądrości historia opowiada o przybyszu, który proponuje kilkadziesiąt sztabek złota, mogących zapewnić byt wszystkim mieszkańcom wioski przez wiele lat, w zamian za śmierć niewinnego człowieka. Czy zwyciężą dobre intencje, cnoty, takie jak: męstwo, przyjaźń, oraz czy jest jeszcze na świecie sprawiedliwość - na te i na wiele innych, z natury filozoficznych pytań, odpowiada w tej książce Paulo Coelho.
„Demon i Panna Prym” to opowieść pełna wielu życiowych drogowskazów. Moim ulubionym fragmentem z tej książki jest rozmowa księdza z proboszczem. Ksiądz pyta się swojego przełożonego, jak ma czynić i jakim zachowaniem zdobędzie sobie miłość Boga. Proboszcz odpowiada mu: „Skądże mam wiedzieć, co podoba się Wszechmogącemu? Czyń to, co dyktuje ci serce.”
Powieść filozoficzna „Demon i panna Prym” z początku może sprawiać wrażenie zwykłej książki przygodowej, ale po zagłębieniu się w nią, z pewnością do-strzeżemy także i ten drugi, ukryty sens. Popularność Paula Coelho i jego książek jest spowodowana tym, że autor przemawia do naszych serc. Po przeczytaniu powieści „Demon i Panna Prym” czuje się jednak pewien niedosyt i dlatego z przyjemnością sięga po kolejne dzieła tego pisarza, do których należy też m.in. „Weronika postanawia umrzeć”.

Aloo

Z pamiętnika gimnazjalistki

5 września
Siedzę samotnie w parku na drewnianej, trochę spróchniałej ławce… I wspominam minione wakacje. Jest naprawdę co wspominać, tak wiele się wydarzyło! A to wyjazd nad jezioro, o którym nie mieli zielonego pojęcia rodzice, obóz żeglarski, gdzie złamałam sobie rękę, czy tygodniowy pobyt w górach z przyjaciółmi… Tak bardzo chciałabym cofnąć czas i znaleźć się w tamtych miejscach raz jeszcze, ale oczywiście to niemożliwe!:< Trzeba wrócić myślami tutaj - do Polkowic i przypomnieć sobie o roku szkolnym. Ucieszyłam się, gdy zobaczyłam znane mi twarze z klasy i staliśmy wszyscy w komplecie, rozmawialiśmy o śmiesznych i mniej śmiesznych wydarzeniach z wakacji. Po apelu rozeszliśmy się do domów… Każdy jeszcze chciał odpocząć, ja również. Nie byłam wtedy gotowa, aby rozpocząć rok szkolny. Dopiero we wtorek, gdy poczułam zapach książek i niezapisanych zeszytów, poczułam smak szkoły [czy można napisać „smak szkoły”?! Nie wiem, ale fajnie to brzmi!:.]. Lekcje były co prawda luźne. Rozmawialiśmy o przedmiotowym systemie oceniania, o podręcznikach, zeszytach, o toku nauki. Nic ciekawego! Reszta dni wyglądała tak samo.

Dzisiaj bardzo ładna pogoda, wiatr owija się wśród liści, co daje miłą melodię dla ucha… jest przyjemnie… Muszę się w tym roku wziąć za naukę i to bardzo ostro. To już trzecia klasa, testy!! Nie będzie czasu na zabawę, jak to było w tamtym roku, ale mam nadzieję, że znajdzie się jakaś chwilka czasu na ognisko w gronie przyjaciół…
Ulff
 

Wakacje

Jak szybko minęły wakacje,
które w swej pamięci macie.
Jak szybko odeszło morze,
które w swych wspomnieniach wożę.
Gdy tylko patrzę w chmury,
przypominają mi się wyprawy w góry.
Śni mi się jezioro
i te nasze bluzki moro.
Śni mi się las,
w którym byłam nie raz.
A teraz jakby nożem
przecięły mi to morze, jezioro, las i góry
szkolne czarne chmury…
Lecz za dziesięć miesięcy
nie będę potrzebowała żadnej zachęty
do podróżowania
i do długiego, słodkiego spania.

Jowita Greń, kl. Ih

SPOSÓB NA WOLNE SOBOTY

Wrzesień był ciepły. Mijał właśnie pierwszy tydzień roku szkolnego 2003/2004. Mariusz wracał do domu sam. Jak zawsze. Nie dlatego, że nikt go nie lubi - w szkole miał wielu przyjaciół. Po prostu zawsze wychodził ostatni. Czekał wręcz, aż wszyscy koledzy opuszczą szkołę. Lubił być ze sobą sam na sam, tak, iż towarzyszył mu tylko urok miasta i bezimienni przechodnie. Mógł usłyszeć śpiew ptaków, szum okolicznych drzew lub warkot przejeżdżających samochodów.

Tego dnia jednak jego spokój został zakłócony.
- Mariusz! Cześć! - od strony szkoły dobiegło wołanie jego młodszego kolegi.
„ Oho… Oto dogonił mnie mały natrętny potworek”- pomyślał Mariusz.
- Cześć, Mateusz - odpowiedział grzecznie - jak ci się podoba gimnazjum?
- Jest fantastycznie! Tylko ciężko się znaleźć. Te łączniki i w ogóle…
- Cha cha! Nieprzyzwyczajony jesteś do takiej dużej szkoły. W końcu dwójka to jeden prosty budynek-łatwo w niej znaleźć właściwą salę. W gimnazjum jest zupełnie inaczej. Zobaczysz, za dwa miesiące ta dezorientacja minie. Powiedz lepiej, jak ci się „widzą” nauczyciele.
Mateusz westchnął, spuszczając niżej głowę, tak jak robi to człowiek przyznający się do winy.
- Aż tak źle? - dopytywał się Mariusz.
- Lepiej nie pytaj. Będę musiał się bardzo starać, aby zdać matematykę. Ale zaraz! Ty jesteś w trzeciej klasie, więc powinieneś świetnie sobie radzić z zadaniami z klasy pierwszej.
Pomożesz mi z tą matmą, co?
No, to się Mariusz wkopał. Dlaczego, rozmawiając z Mateuszem, musiał od razu wejść na temat szkoły? Przecież wystarczyło powiedzieć: ,,Ładna dziś pogoda, czyż nie?” A teraz stał tam przygięty błagalnym wzrokiem pierwszoklasisty, który chciał mu zająć wszystkie soboty w najbliższych dziesięciu miesiącach.
- Jasne, że ci pomogę - rzekł Mariusz z powątpiewaniem.
- Świetnie! - Mateusz prawie krzyknął. Te jego błękitne, dziecinne oczy zawsze działają. No to zobaczymy się w sobotę. Mówię ci, Mariusz, to będzie ciężki rok.
Chłopiec machnął starszemu koledze ręką na pożegnanie i ruszył swoją drogą.
„O tak… - pomyślał Mariusz - to będzie ciężki rok. A najcięższe będą soboty…”

Seki 12th

Szach królowi!

Julka Wypaska kojarzy bezbłędnie prawie co drugi absolwent SP3. Jego wizerunek zapamięta każdy, kto miał z nim kontakt słowny lub wzrokowy. Chłopak, mimo swojego młodego wieku, błyszczy inteligencją na prawo i na lewo. Większość uczniów zna go (z wyższej niż skoki o tyczce średniej 6,0). Julian nie uważa się za człowieka sukcesu, twierdzi, że osiągnął takie wyniki po części dzięki dobrym kontaktom z nauczycielami, po części dlatego, że jego umysł jest chłonny jak gąbka i zapamiętuje z lekcji wiele rzeczy, a częściowo za sprawą jego nadzwyczajnej inteligencji. Nauczyciele odnosili się do niego z sympatią i podnieśli mu oceny (szczególnie z w-fu i języka angielskiego - dop. red.)
Jego wybitne osiągnięcia w szachach zaowocowały ostatnim miejscem w turnieju w Gaworzycach. Julek ma refleks szachisty, nie tylko podczas gry, ale także w życiu codziennym. Wybrał nasze gimnazjum przez wzgląd na bliską odległość od swojego stałego miejsca zamieszkania (mieszka na ulicy Skalników koło jednej ze współredaktorek - dop. red.) Znał ten budynek od powijaków, uczęszczał do pierwszej i drugiej klasy szkoły podstawowej. Z tamtego okresu ma bardzo miłe wspomnienia, bowiem uczęszczał na teatrzyk kukiełkowy (z redaktorkami). Zasłynął z roli czarodzieja w przedstawieniu „Cztery mile za piec, z którym zaszliśmy aż na szczebel wojewódzki. To był jego pierwszy sukces, a trzeba wziąć pod uwagę to, że był młodszy od innych aktorów (miał wtedy sześć lat).
Po reformie oświaty przeszedł ze szkoły nr 4. W klasie czwartej został przewodniczącym swojej klasy. Szkołę podstawową nr 3 wspomina bardzo mile w przeciwieństwie do pierwszych dni spędzonych w gimnazjum. Zapytany o pierwsze wrażenia z nowej szkoły, odpowiedział, że są one dalekie od ideału. Ludzie są nieżyczliwi i odnoszą się nieładnie do pierwszoklasistów, którymi tak niedawno byli (niech no dowiemy się którzy). Mimo wszystko stara się dostosować do nowych, spartańskich warunków.
Życzymy Ci, Julku, wszystkiego najlepszego! Oby ta nowa gimnazjalna droga nie była aż tak wyboista i nie miała wielu zakrętów. Tego wszystkiego i jeszcze trochę życzą:

Aloo, Anek, Ulff

Stopka redakcyjna

Nad nowym numerem „AntyGnieciucha”, gazetki wydawanej w Gimnazjum nr 1 w Polkowicach, pracowały:
Patrycja Bonieńska, Katarzyna Dwornik, Anna Dyczko, Barbara Kręgiel, Karolina Kurasz, Atleta Łatkowska, Anna Sikora, Justyna Stępień, Monika Wejman, Daria Zamora.
Z zespołem redakcyjnym współpracują:
Anna Ościak, Katarzyna Wojeńska
Skład komputerowy:
Dominik Cierlik, Dariusz Far, Paweł Hruszowiec, Piotr Kowalik, Kamil Kozub, Mateusz Milczarczyk, Rafał Mokrogulski, Jakub Pawłowicz, Michał Różański, Bartosz Sokół, Paulina Staruszniak, Tomasz Synowiec, Paweł Żelem.

Wersja internetowa: Dominik Cierlik


Powrót do Archiwum