Gazetka szkolna Gimnazjum nr 1 w Polkowicach, kwiecień  2003

Myśl miesiąca

"Czy pamiętasz, o tym że warunkiem szczęścia nie jest nigdy poszukiwanie szczęścia"

Antoine de Saint - Exupéry


SPOTKANIE
Z PISARKĄ EWĄ NOWACKĄ

Przez prawie dwa tygodnie można było się zapisywać na spotkanie z pisarką Ewą Nowacką. Kiedy pani z biblioteki szkolnej dała mi listę, bez zastanowienia zapisałam się na to spotkanie, ponieważ lubię czytać książki, sama nawet piszę, i lubię również takie spotkania z pisarzami. Takich osób jak ja jest dużo, więc tego dnia, 27 marca o godzinie 1330, chętne osoby (a było ich 30) przyszły do naszej szkolnej biblioteki, aby spotkać się i porozmawiać z autorką książek "Emilia z kwiatem lilii leśnej", "Miłość, psia krew", "Małgosia kontra Małgosia" i wielu innych.
Kiedy pisarka przybyła na to spotkanie, zaczęła opowiadać o historii i o swoim zamiłowaniu do tej dziedziny. 
Pierwszym tematem, o którym opowiadała, była dynastia Jagiellonów. Potem pisarka opowiadała o Barbarze Radziwiłłównie oraz o jej perłach, podobno znajdują się w grobie królów angielskich. Ciekawostką było to, dlaczego obraz przedstawiający Matkę Boską Ostrobramską nie wisiał w kościele w nawie głównej, tylko w przejściu. A dlatego, że na obrazie była właśnie B. Radziwiłłówna i dopiero, gdy umarli wszyscy, którzy ją pamiętali, to obraz przeniesiono do kościoła. 
Następnym tematem była miłość Jadwigi i Władysława i panowanie w Krakowie, następne żony Władysława, a potem: imperium rzymskie, wyprawy krzyżowe, teorie Danikena.
A we wszystkich tych opowieściach były jakieś ciekawostki. Jeżeli kogoś interesuje historia, to na pewno się nie nudził, ale jeżeli kogoś w ogóle nie interesuje, to spał. Były takie osoby, no tak dokładnie pięć, które przyszły tylko po to, żeby się pośmiać i nie być na lekcji.
Pisarka w pewnym momencie spotkania zapytała dziewczynę o imieniu Paulina o imię dziewczyny występującej w książce "Emilia z kwiatem lilii leśnej". Paulina odpowiedziała "Zorza, Zorzeńka" i w prezencie dostała od pani Nowackiej jej książkę ze specjalną dedykacją. 
I zaczął się czas dla nas, mogliśmy zadawać pytania. Z tych pytań dowiedzieliśmy się m.in., że:
Ewa Nowacka interesowała się w młodości historią (to pisarce zostało do dzisiaj), podróżami i weterynarią. Chciała zostać odkrywcą, niestety nie wyszło. Jej pierwsza książka została wydana, gdy ona miała 29 lat. Nikt z przyjaciół, których miała w młodości, nie został pisarzem. Teraz ma dużo znajomych pisarzy. Była dziennikarką przez 30 lat. Zgadnijcie, kto był jej autorytetem, gdy miała 14 lat? Otóż nikt! Ona sama była dla siebie autorytetem. Wiek buntowniczy. Lecz pisarka nadal nie ma autorytetu, nie ma na świecie osoby, która byłaby dla niej wzorem. Jej książki zostały przetłumaczone na wiele języków. Pisarka od 15 lat używa komputera, ponieważ nie lubi pisać ręcznie książek. Nie ma ulubionych pór dnia, w których lubi pracować. Wydała 45 książek. Teraz najpopularniejszą jest "Miłość, psia krew", a wydana została głównie po to, aby gazeta "Guliwer" przetrwała, ponieważ potrzebowali dobrej książki, inaczej do widzenia! Ale poświęcenie ze strony pisarki opłaciło się.
Na końcu jedna z uczestniczek spotkania wręczyła pani Nowackiej kwiaty i podziękowała za przybycie. Potem jeszcze zdjęcia, autografy, wpis do kroniki szkolnej i pisarka pojechała do domu.
Mnie osobiście spotkanie bardzo się podobało

Anna Majewicz

NA TEMAT
NARKOTYKÓW

26 marca w małej sali gimnastycznej odbyła się prelekcja poświęcona problemowi narkotyków. Dwóch młodych chłopaków (ok. 26 lat), Korzeń i Sokół, przeprowadziło prelekcję, która miała dostarczyć informacji o używkach i o zagrożeniu związanemu z nimi. Opowiadali nam o tym, jakie narkotyki występują, jaką mają szkodliwość, jaka szkodliwa jest substancja THC w marihuanie, jakie teraz są mieszanki, np. amfetamina - wielu z nas wydaje się, że to jest czysty towar, lecz to ma tylko taka nazwę, tak naprawdę w tej mieszance jest 15% czystej amfy. Reszta to mieszanina związków chemicznych, cała tablica Mendelejewa. Opowiadali nam o sobie, o tym, jak się czuli biorąc. Sokół opowiadał o swoim samopoczuciu po zażyciu narkotyków, to wcale nie była zabawa, 

wręcz przeciwnie, wpadał w stany podlękowe, stany płaczu i żalu. Natomiast Korzeń miał wizje, widział demony, zajmował się okultyzmem, potem to już była praktycznie choroba psychiczna (on wędrował ze swojego ciała w czasoprzestrzeni, widział duchy, które go potem nawiedzały). Jednak Bóg pomógł mu z tego wyjść, wiara czyni cuda, jak mawiają, on w to teraz wierzy naprawdę, ponieważ sam doświadczył tego cudu. Sokół był na odwyku, Korzeń sam wyszedł (z wiarą, potem już ze strachu). Początki powrotu do normalnego życia były bardzo trudne, głód i inne sprawy. 

Opowiadali nam również o swoich znajomych, którzy wyszli z uzależnienia, o tych, którzy już umarli (przedawkowanie, samobójstwo, AIDS itp.) Mówili o różnych incydentach. Jeden z nich był chyba najgorszy. Więc było tak:
Była sobie bogata dziewczyna. Zbliżała się jej osiemnastka, więc mama dała jej pieniądze i razem z ojcem wyjechali, zostawiając dom córce. Dziewczyna zebrała paczkę, kupili towar, alkohol i papierosy. Wszystko było w porządku, byli wprawieni w stan euforii, mieli dobry humor. Do czasu!! Wpadli na pomysł, żeby rozebrać dziewczynę. Gdy już to zrobili, zaczęli po niej skakać, czterech chłopaków w glanach skakało jej po brzuchu, myśleli, że ona się z tego cieszy, tymczasem dziewczyna umierała w potwornych bólach. Skończyli, jak nagle otrzeźwieli, widokiem tego, co zrobili. Czy oni mieli to w planach? NIE, to efekt zażycia alkoholu i narkotyków.
Druga historia jest też straszna:
Dwie przyjaciółki będące w klasie maturalnej, wybierające się na wyższą uczelnię, nie chciały tam iść jako małe dziewczynki, które jeszcze nic nie próbowały, żadnych używek. Postanowiły sobie kupić towar, wciągały, zażyły! NIESTETY jedna z nich umarła, druga jest sparaliżowana i do końca życia będzie leżała i patrzyła w sufit.
Czy warto płacić taką cenę za chwilę odlotu, który może się okazać koszmarem? Ludzie, nie dajcie się ponieść fantazji, miejcie trzeźwość umysłu. Głupie żarty, narkotyki, niby nic, a mogą doprowadzić do nieszczęścia. A potrzebne to komu? Nikt nie zna swojej wytrzymałości! Myślicie "a… tylko raz, nic się nie stanie…". Te dziewczyny też tak myślały.
Miałam okazję porozmawiać z Sokołem. On brał krótki okres czasu, jakieś kilkanaście razy. Tylko tyle wystarczyło, żeby mu uszkodzić mózg i wprowadzić trwałe zmiany w pamięci. Mówił mi, że czasami na prelekcji mówi, mówi i nagle się zacina, po prostu nie pamięta, co ma dalej mówić, a to jest kłopotliwe. Od pięciu lat już nie bierze, nie pali, nie pije, ale boi się, czy nie przyjdzie czas, w którym znowu zacznie brać. Opowiadał mi jeszcze o swoim znajomym, który brał narkotyki w młodości, potem 30 lat nic nie wziął. Po jego śmierci robiący mu sekcję zwłok otworzyli czaszkę i jego mózg był zniszczony, a poza tym znajdowały się w nim jeszcze substancje trujące, które wdychał z dymem. Po 30 latach to świństwo z niego nie wyszło. 
Narkotyki mają wiele skutków ubocznych, m.in.:
- trwałe uszkodzenie mózgu i pamięci

- impotencja
- bezpłodność
- AIDS i HIV(przy braniu w żyłę)
- zaburzenia osobowości
- choroby psychiczne
- paraliż
- śmierć
- uszkodzenia wszelkich organów w naszym ciele
To strasznie dużo.
Po spotkaniu niektórzy wzięli autografy od Korzenia i Sokoła, niektórzy z nimi pogadali. Chłopcy zmęczeni pojechali do domu. Ci z nas, którzy wysłuchali tych informacji i wzięli je sobie do serca, to tylko pogratulować, lecz ci, co już biorą albo mają zamiar, to jedno jest pewne, to będzie koszmar, a nie życie! 

Anna Majewicz

REKOLEKCJI CZAS

Trzy dni wolne od szkoły - o tym marzy każdy uczeń. W ostatnim tygodniu mieliśmy szansę trochę poleniuchować i od poniedziałku do środy nie chodzić do szkoły, tylko uczestniczyć w rekolekcjach w parafii Matki Bożej Królowej Polski. Przez ten czas przygotowywaliśmy się do zbliżających się świąt wielkanocnych.

Klasy pierwsze i drugie przychodziły do kościoła na godz. 10.00, a klasy trzecie osobno, ponieważ przygotowywały się do bierzmowania.
Specjalnie dla nas zostały w tych dniach przedstawione dwie pantomimy, które miały za zadanie wprowadzić nas w omawiane tematy. Ksiądz, pochodzący z Krakowa, pomógł nam zrozumieć siebie i przygotować się do spowiedzi św., która nastąpiła w środę.
W czwartek znów tłumy młodzieży podążały do naszego gimnazjum.

Kaśka(!) 


SPOJRZENIE Z DRUGIEJ STRONY
Komentarze, odpowiedzi, wyjaśnienia

Na "Stronie wolności" przedstawiacie różne sprawy, mówicie o różnych problemach. Chcemy, żebyście dowiedzieli się, co na ten temat sądzą inni, więc w tym numerze "Szkolnego Peryskopu" zamieszczamy komentarze pani dyrektor Elżbiety Kich-Wiśniewskiej oraz pani kierownik stołówki Renaty Zimakiewicz.

G.K.A.I.M.M. z II m
Proszę o konkrety! Wtedy pomogę.

***

Nie wiem, co to jest, ale i bez niego część uczniów jest baaaardzo zakręcona


***

Kiedy i po co? Przecież do klasy wchodzicie na lekcję, więc wtedy czas powinniście przeznaczyć na zupełnie inne sprawy. A pisać możecie w swojej gazecie!

***

A ja o to, abyście nie używali papieru do robienia mokrych kul i rzucania nimi po ścianach i sufitach, ani nie wylewali mydła bezpośrednio do umywalki.

Violettko®, Jakubo®, Misiu®, Gruby®, Nowy®, ja®
Liderzy nie jeździli na darmową wycieczkę, lecz na warsztaty, takie, na jakich był wcześniej Samorząd Uczniowski Gimnazjum. Jeżeli Samorząd wraz ze swoim opiekunem przygotują program warsztatów, to także będziecie mogli pojechać we wrześniu lub październiku 2003 roku, aby się uczyć i wypoczywać.
W budżecie szkoły są na specjalnym koncie pieniądze przeznaczone na organizację właśnie tego typu warsztatów i szkoleń dla młodzieży. Nie wolno ich przeznaczać na inne potrzeby. Namawiam Samorząd Uczniowski i redakcję gazetki szkolnej na przygotowanie warsztatów - wtedy także pojedziecie, aby połączyć przyjemne z pożytecznym.

Mała Mi!

Macie zastrzeżenie co do czystości stołówki - uważam, że jest to zarzut zbyt ogólny. Jeśli chodzi o tace - to są one myte codziennie pod bieżącą wodą.

Violettka®, Jakubo®, Misiu®, Gruby®, ja®
Korzystanie ze stołówki nie jest obowiązkowe!!! Jadłospis układany jest zgodnie z normami racjonalnego żywienia. Ze stołówki korzysta prawie 500 osób i jak do tej pory nikt nie krytykował smaku naszych obiadów - głosy były wręcz przeciwne.
Cena obiadu to średni koszt 1 obiadu wyliczony z miesiąca wydatków na produkty (tzw. wsad do kotła) 2,50 nie jest to duży koszt.
Jeśli kogoś nie stać tyle zapłacić, prosi o pomoc szkołę lub inne instytucje. Głodny zawsze dostanie nieodpłatnie talerz zupy.

PS. Szkoda, że osoba krytykująca nie podpisała swojego zażalenia, bo dialog to rozmowa między konkretnymi osobami, a na anonimy się nie odpowiada.

Stopka redakcyjna

"Szkolny Peryskop" redaguje zespół w składzie:
Krzysztof Biadoń, Katarzyna Dwornik, Anna Duczko, Barbara Kręgiel, Karolina Kurasz, Arleta Łatkowska, Martyna Mielniczek, Karolina Mowińska, Justyna Stępień

Skład komputerowy:
Dominik Cierlik, Witold Haberek, Mateusz Klepacki, Adam Kleczkowski, Łukasz Kołtun, Mateusz Milczarczyk, Krzysztof Pieczarski, Michał Piotrowski, Michał Różański.

Wersja internetowa: Dominik Cierlik


Powrót do Archiwum