Gazetka szkolna Gimnazjum nr 1 w Polkowicach, nr 9 (20), Grudzień 2002

 "Żeby naprawdę dobro było dobrem, musi ono być w głębi naszych serc."

Jan Jakub Rousseau

WYWIAD Z...



Święta Bożego Narodzenia kojarzą się nam głównie z dużym brzuchem, czerwonym ubraniem i workiem pełnym prezentów, czyli ze Świętym Mikołajem. Ale czy nie powinniśmy też pamiętać o jego przyjaciołach? Ten wywiad przeprowadzam z jego pomocnikami - reniferami: Rudolfem (to ten z czerwonym nosem) i Albertem.

- Rudolfie, dlaczego masz taki czerwony, świecący nos?
R.: Po pierwsze - abym odróżniał się od innych kompanów naszej podróży. Po drugie - służy on za światełko wskazujące dobrą drogę, abyśmy nie ominęli żadnego komina.

- Rozwozicie prezenty tylko w jeden dzień w roku (Wigilia), a co z resztą? Jak spędzacie pozostałe 364 dni? 
R.: Super! Pełen wypas! Codziennie przynajmniej jeden ciepły posiłek, a po nim „luz-blues” i orzeszki.
A.: Nie, nie... pracujemy nad swoją kondycją fizyczną, a pomaga nam w tym „Ab-dżimnik” (jedyne 99,99zł.).

- Czy podróżując po niebie, nie boicie się, że jakaś ,,spadająca gwiazda” spadnie właśnie na Wasze głowy?
A.: Nie boimy się podróżować, gdyż podpisaliśmy Super Umowę z Wielkim Władcą Gwiazd-Galaxonem.

- Czy ciągnięcie sań po Drodze Mlecznej jest dla Was trudniejsze od przebycia jakiejś "normalnej drogi”?
R.: Wręcz przeciwnie- jest nam wiele łatwiej. Nurt Mlecznej drogi popycha nasze sanie, a jej zawartość (mleko) daje nam niezłego "kopa” do dalszej podróży.

- Czy lubicie swoją "pracę”?
A.: Tak, jest ona wspaniałą zabawą, a zarazem uczy nas odpowiedzialności i świątecznego ciepła.

- A czy moglibyście nam przybliżyć postacie pozostałych reniferów?
A.: Są to mili kumple i oddani przyjaciele.
R.: A tak na marginesie hmm... Zygfryd jest totalnym leniem i obibokiem, Rysiu zrobi wszystko za kawałek świątecznego ciastka, a co do Alfreda, to szkoda gadać.

Dzięki za rozmowę
Kaśka(!)
Głosów użyczyły reniferom: Martyna (Albert) i An_ka (Rudolf)

„ŚWIĘTY MIKOŁAJ 
NADCHODZI”
ankieta

Nie zdążyliśmy się obejrzeć, a to już grudzień, więc zbliżają się mikołajki. To już najwyższy czas, aby zastanowić się czego oczekujemy od Świętego Mikołaja. Dlatego też zadaliśmy uczniom naszej szkoły następujące pytanie: Jakiego prezentu oczekujesz w tym roku? Oto co od Was usłyszeliśmy:

Chyba Play Station 2 i słodycze.

 Kamil

Ja bym chciała dużo fajnych ciuchów 
i słodyczy.

 Kaczka 

Gogle narciarskie i strój snowbordowy.

Seba

Ja chcę komputer i dużo ciuchów

Majka

Ciuchy i nową komórkę. Marta z Im
Co? Sztalugę, farby, płyty. CD.

Aneta 

Chciałbym dostać nowe ciuchy i dużo kasy. 

Cicha

Skąd ja mama wiedzieć?

Łysy

Ja... prezent.

 Michał

Oczywiście komórkę.

Magda O.

Yyy... zegarek ścienny
Legii, miniaturową 
Koszulkę Legii, czapkę Legii.

Bodzio i Ania

Ja chcę dostać dużą maskotkę i wieżę, i telewizor, i komórkę. 

Mała

Trzy nalewki.

 Sulik

Dwumetrowego pluszowego misia.

Dama

Uśmiech i nic.

Patryk

Yyy... dużą maskotkę i słodycze, i coś fajnego.

Gla

Wszystko.

Marcin Marszałek, 1s

Największego misia świata. Taki pluszowy. Najlepiej Kaczka.

Agata

Jakieś ubrania. Super odjazdowe.

Iza

Yyy...nie wiem, ale coś chcę .

Ktoś

Ja? Co? A co można dostać? Nie no... scooter.

Bartosz

Wasze odpowiedzi są różnorodne. Każdy chce coś innego. Życzymy wszystkim spełnienia marzeń.
Ankietę przeprowadziła 
Kaczka

ŚPIEWAJMY KOLĘDY

W czasie Bożego Narodzenia śpiewamy kolędy. Ale co tak naprawdę o nich wiemy?
Kolędy to pieśni religijne mówiące o narodzeniu Chrystusa. Najczęściej śpiewamy takie jak „Lulajże, Jezuniu”, „Cicha noc” itd.
Teraz wiele młodych osób próbuje sobie „dorobić”, chodząc po domach i kolędując. Ale niestety, większość z nich po „zaśpiewaniu” dwóch zwrotek „Przybieżali do Betlejem” żąda zapłaty. Stop! To nie o to chodzi!
Dobrzy kolędnicy powinni się wykazać znajomością kilku utworów tego typu oraz jakąś mało znaną lub dawno zapomnianą kolędą.
Może warto by zajrzeć do modlitewnika (jest to książeczka, którą otrzymaliśmy w czasie Pierwszej Komunii św.).
Na ogół autorzy kolęd są nieznani, ale z podręczników szkolnych dowiedziałyśmy się, że np. znaną kolędę „Bóg się rodzi” napisał poeta Franciszek Karpiński.
Uczymy się kolęd i śpiewamy je , aby ta piękna tradycja nie zaginęła.
Kaśka (!)

CZYM JEST SZCZĘŚCIE
- esej

Nie ma istoty ludzkiej, która nie dążyłaby do szczęścia, nie zastanawiałaby się nad tym, czym ono jest. Często stawiamy je jako jedną z najważniejszych spraw w życiu. Dla jednych szczęściem może być miłość, dla innych dostatek rozrywek i zbytków, a dla jeszcze innych szczęściem jest to, aby nie musieli się martwić o kolejny dzień, dach nad głową czy o wyżywienie rodziny.
Wielu filozofów próbowało określić, czym jest szczęście. Szereg pamiętnych traktatów o szczęściu powstało w starożytności. Z czasów greckich pochodzi traktat Arystotelesa, z epoki rzymskiej - dzieła Seneki. Również chrześcijańscy pisarze, tacy jak św. Augustyn, kształtowali poglądy ludzkie na tę sprawę. Współcześnie także powstają traktaty. Jednym z nich jest np. dzieło Władysława Tatarkiewicza "O szczęściu”. Mimo tak ogromnej liczby prac, w żadnej z nich nie udało się zamieścić uniwersalnego przepisu na szczęście. Być może dlatego, że sformułowanie czegoś takiego nie jest w ogóle możliwe.
Co czyni współczesnego człowieka szczęśliwym?
Jedni czerpią szczęście z pracy, którą wykonują. Przykładów takich może być wiele. Na przykład pielęgniarki i lekarze mają świadomość ratowania ludzkiego życia, pomagania cierpiącym ludziom. Nie dostają za swoją pracę zbyt wysokich wynagrodzeń, ale wiedzą, że robią coś dobrego i to im wystarcza. Misjonarze nie wybierali swojej pracy bynajmniej dla korzyści materialnych. Pracują z narażeniem życia w bardzo ciężkich warunkach, ale mają w tym swój cel. Pomagają innym ludziom, którzy cierpią głód i nędzę spowodowaną wojnami, wyniszczającymi epidemiami, prześladowaniami czy klęskami żywiołowymi. Dawanie chociaż ułamków własnego szczęścia innym, tym, którzy mieli go mniej, czyni darczyńców szczęśliwymi.
Wiele osób, mając świadomość upływającego życia, wierzy, że prawdziwego szczęścia można doświadczyć tylko na ziemi. Osiągają błogostan, żyjąc tak, jak głosi słynny w dzisiejszych czasach slogan reklamowy: "ŻYJ NA MAXA”. Ci ludzie nie zawracają sobie głowy długodystansowymi planami. Żyją chwilą. Zarobionych pieniędzy nie oszczędzają na czarną godzinę. Kupują sobie za nie nowy, drogi garnitur, lepsze radio do samochodu, masę drobiazgów, o których i tak zapomną. Taki właśnie, zewnętrznie wyróżniający ich styl życia im odpowiada.
Są ludzie, dla których ogromną wartość przedstawiają najoczywistsze (w rozumieniu przeciętnego człowieka) rzeczy. Fakt, że mają rodzinę, dach nad głową, żyją raczej spokojnie, bez większych problemów radzą sobie z codziennością, jest dla nich spełnieniem marzeń. Ci ludzie potrafią czerpać radość z najdrobniejszych rzeczy. W nich jest zawsze pełnia szczęścia, niezależnie od sytuacji. Potrafią się cieszyć tym, co mają, nawet jeśli mają niewiele. 
Niemiecki filozof Artur Schopenchauer miał wspaniałą młodość i dzieciństwo, które ukształtowały całą dalszą jego twórczość. Ojciec jego uważał, że nauka w wydaniu szkolnym nie może dać prawdziwego wykształcenia i mądrości, dlatego też młodego Artura uczyli prywatni korepetytorzy, a jako młodzieniec przez kilka lat jeździł po 

Europie i poznawał ludzi, ich obyczaje, sposoby myślenia (jest to niewątpliwie bardzo owocna metoda nauki). Otóż Schopenchauer uważał, że należy żyć rozsądnie, zachowując umiar we wszystkim (zasada złotego środka) i raczej należy unikać błahych powodów do radości, żyć umiarkowanie, a szczęście samo przyjdzie - szczęście i nieszczęście dopełniają się nawzajem. Według tego filozofa najprostszym przepisem na szczęście jest unikanie wszelkich nieszczęść i smutków.
Utwór Anny Marii Jopek "Na dłoni” jest cały „pełen szczęścia”. Według tekstu tej piosenki „Szczęście to ta chwila, co trwa, niepewna swojej urody”. Piosenkarka śpiewa o tym, że każda chwila może być tą szczęśliwą. Nie powinniśmy jej wypatrywać, bo ona jest niedaleko, a powinniśmy nauczyć się dostrzegać i doceniać to, co mamy na co dzień i co jest blisko. "Więc nie patrz w dal, bo szczęście jest już obok nas”.
Podsumowując swoją wypowiedź, muszę podkreślić, iż szczęście jest pojęciem bardzo względnym i szerokim. Dla każdego człowieka oznacza ono coś innego. Jest to stan ulotny, który nie utrzymuje się przez wieki. RADUJ SIĘ, a zobaczysz, jak wszystko wokół Ciebie zacznie się zmieniać...

Konrad P., kl. IIh

STYL "SKATE" RZĄDZI

W życie szkolne i codzienne wszedł nowy styl ubierania się. Ten styl to SKATE (czyt. skejt, skejstorski). Objął on wiek od IV klasy podstawówki do ok. 18 lat, tenże ubiór stanowią luźne spodnie, najczęściej dżinsowe, z obniżonym krokiem, bluza z kapturem, szeroka, firmowa, z kieszenią na środku przy dolnej jej części. Również może być smycz dołączona do szlufki spodni lub czapka z daszkiem. Żeby być SKATEREM, nie wystarczy tylko ubierać się jak on (bo wtedy jest się pozerem), trzeba też jeździć wyczynowo na rolkach, deskorolce lub BMX-ie, malować po ścianach sprayami (graffiti) lub być hip-hopowcem. W naszej szkole jest więcej pozerów niż SKATERÓW, ale nikt im tego nie wypomina. Tylko jest jeden szczególik, prawdziwi SKATERZY śmieją się z pozerów. Napisałem ten tekst na przykładzie swoich kolegów i szkoły

Damian Inglot 

„ZEMSTA” NA EKRANIE

30 września na ekranach kin pojawiła się „Zemsta” Aleksandra Fredry w reżyserii Andrzeja Wajdy. Zagrało w niej wielu znanych aktorów, m.in. Daniel Olbrychski, Janusz Gajos oraz jeden znany reżyser - Roman Polański w roli Papkina. Nawet dla nich wierszowane dialogi okazały się trudne (czytając reportaże z planu filmowego, dowiadujemy się, że często mylili się i kręcenie wielu scen trzeba było kilkakrotnie powtarzać).My, uczniowie, nie od dziś wiemy, że ze szkolnymi lekturami zawsze jest ciężko!
Polkowickie kino zorganizowało dla gimnazjalistów projekcję najnowszego filmu Wajdy. Dzięki temu kilkanaście klas z naszej szkoły obejrzało „Zemstę”. Było to 21 i 22 listopada. Film trwał 110 minut. Bilet kosztował 10 złotych. Choć krzesła były twarde, chętnie obejrzeliśmy ten film. Choćby z tego powodu, że „Zemsta” A. Fredry jest naszą lekturą.

Doda i Kaczka

MNIAM, MNIAM...

Ciągle mówimy o zdrowym odżywianiu, ale niewiele w tym kierunku robimy. Na szczęście w poprzednim miesiącu mieliśmy okazję skosztować przepysznych, kolorowych kanapek, owoców i soków. Był to dzień, w którym wypadało odmówić sobie słodyczy i zjeść coś zdrowego. Sprawcą tego „zmieszania” była klasa II p i jej wychowawczyni- pani Janina Robak.
Kanapkę można było kupić za 50 gr, kubek soku - za 30gr, owoce - w podobnej cenie. Uzyskane pieniądze przeznaczono na pomoc dla uboższych dzieci z naszego gimnazjum.

(red.) 

ŚWIĘTA,
ŚWIĘTA...

W zbliżający się czas Bożego Narodzenia chcielibyśmy, aby nasze sale przejęły świąteczny charakter. Z tej okazji uczniowie jednej z klas ogłosili konkurs na najpiękniejszy stroik oraz na najładniejszy wystrój świąteczny sali lekcyjnej. Dzięki temu przedwigilijne spotkania klasowe odbędą się w milszej atmosferze.

(red.)

Stopka redakcyjna

Szkolny Peryskop" redaguje zespół w składzie:
Iwona Chorążyczewska, Katarzyna Dwornik, Paulina Juszczak, Karolina Kurasz, Anna Lichwa, Arleta Łatkowska, Martyna Mielniczek, Karolina Mowińska, Malwina Nowak, Sabina Sikorska, Justyna Stępień, Monika Wejman, Daria Zamora.
Skład komputerowy:
Dominik Cierlik, Witold Haberek, Mateusz Klepacki, Adam Kleczkowski, Łukasz Kołtun, Mateusz Milczarczyk, Krzysztof Pieczarski, Michał Piotrowski, Michał Różański.
Wersja internetowa:
Dominik Cierlik

Powrót do Archiwum