SZKOLNY PERYSKOP

Gazetka szkolna Gimnazjum nr 1 w Polkowicach, nr 3, grudzień 2000

HEJ KOLĘDA, KOLĘDA

W Polsce od dawna obchodzono Boże Narodzenie. Święto to zdążyło wykształcić w polskiej kulturze wiele tradycji. Czymże byłaby Wigilia bez dwunastu dań, pasterki, choinki, szopki i... kolędników. Po mieście chodzą aniołki, diabełki, Maryje z dzieciątkami, śmierć z kosą i śpiewają kolędy. Ale czy to kolędowanie wygląda tak jak dawniej?

Kiedyś kolędnicy zaczynali obchody jednego wybranego dnia. Wędrując po okolicznych wioskach, śpiewali i składali życzenia pomyślności

gospodarzom. W każdej chacie oczekiwano z niecierpliwością przybycia przebierańców. Wizyta taka bowiem zwiastowała urodzaj i powodzenie we wszystkich pracach gospodarskich. Żaden mieszkaniec nie chciał się narazić na "złe życzenia", a gdyby kolędnicy przez pomyłkę ominęli czyjś dom, poczytano by to za zły znak. Kolędowaniem zajmowali się głównie mężczyźni. Od chaty do chaty z wesołą przyśpiewką wędrowały za kolorową gwiazdą niesioną przez "gwiaździcha" kozy, turoń, konik, bocian, niedźwiedź, żuraw albo kogut. Czasami można było spotkać chłopców prowadzących na sznurku żywe zwierzęta. Żywe stworzenia bowiem symbolizowały odrodzenie się życia. Często na ich szyjach przywieszano dzwoneczki uważane za symbol płodności. Kolędnicy na życzenie gapiów po otrzymaniu datków przedstawiali różne widowiska. Ludzie, przebrani za zwierzęta i inne postacie, za kiełbasę, chleb albo jaja sprawiali, że postacie umierały i zmartwychwstawały.
W dzisiejszych czasach coraz rzadziej słychać życzenia typu:

"Gdzie turoń chodzi,
tam się żytko rodzi.
A gdzie nie chodzi,
tam się nie rodzi.
Gdzie jego stopy,
tam staną kopy."

Tradycja powoli, razem z rozwojem cywilizacji, zanika. Tylko w niektórych rejonach Polski można jeszcze zobaczyć kolorowych przebierańców w kożuchach i maskach, idących za gwiazdą...

<Marta>

ŚPIEWA NICZYM SŁOWIK

Magda Jureczko to uczennica klasy II l w Gimnazjum nr 1 w Polkowicach. Jest obdarzona przepięknym głosem. Nasze dziennikarki, Justyna i Marta, postanowiły przeprowadzić z nią wywiad.

- Cześć! Jesteśmy z zespołu redakcyjnego gazetki szkolnej. Szukamy w naszym gimnazjum młodych talentów. Wszystkich zachwycił Twój występ 13 października. Słyszeliśmy Cię także na zakończenie ubiegłego roku szkolnego. Bardzo podoba nam się Twój głos i uważamy, że właśnie Ty jesteś takim talentem

- Dziękuję bardzo.

- Czy od zawsze tak ślicznie śpiewasz?

- Nie, nie od zawsze. To zaczęło się od wtedy, gdy nauczyciel w podstawówce poprosił mnie o występ na akademii szkolnej.

- Czy rozwijasz w jakiś sposób swój talent?

- Codziennie w domu poświęcam trochę czasu (kilka godzin tygodniowo) na uczenie się piosenek i ćwiczenie głosu. Tak ogólnie, chodzę na kółko muzyczne i uczę się gry na pianinie.

- Czy swoją przyszłość wiążesz ze śpiewaniem?

- Zawsze marzyłam o tym, żeby zostać sławną piosenkarką, ale mam także inne plany, mianowicie mam zamiar zostać tłumaczem.

- Dziękujemy za wywiad i życzymy spełnienia marzeń.

- Dziękuję.

Marta Bejma
Justyna Trawnicka

Następna strona

Powrót do Archiwum