SZKOLNY PERYSKOP

Gazetka szkolna Gimnazjum nr 1 w Polkowicach, nr 4, styczeń/luty 2001

16.12.2000 r. - Wałbrzych - Halowy mityng lekkoatletyczny - Kusznier, Ryglicka, Woźniak, Wierzbicki, Kaczanowski, Wierzycki, Błażejewski, Kurowski, Padniewski, Sokołowska, Karlak .
Osiągnięcia:
Kusznier - I miejsce w pchnięciu kulą, Ryglicka - II miejsce w pchnięciu kulą, Woźniak - II miejsce w skoku w dal i w biegu na 60 m, Wierzbicki - I miejsce w biegu na 60 m, skoku w dal i pchnięcia kulą, Kaczanowski - II miejsce w skoku w dal.

6.01.2001 r. - Polkowice - Mistrzostwa Powiatu w piłce ręcznej dziewcząt - Kusznier, Ryglicka, Woźniak, Kusak, Kubica, Zając, Gocławska, Małachowska, Romaszko, Szewczyk, Janik, Grabiec - I miejsce.

6.01.2001 r. - Wałbrzych - Ogólnopolski halowy mityng lakkoatletyczny - Wierzbicki, Sznajder, Skupin, Kazik, Wachowicz, Jakubczyk, Kaczanowski.
Osiągnięcia:
Wierzbicki -I miejsce w biegu na 60m, Sznajder - II miejsce w pchnięciu kulą (w tej samej dyscyplinie Skupin - III miejsce, Kazik - IV miejsce).

LEKCJA HISTORII

OPOWIADANIE

Wszyscy siedzimy na korytarzu, kiedy dostojnym krokiem zbliża się nauczyciel. Jak zawsze punktualny, na nasze nieszczęście.
- Malwina, chodź! Już i tak nie zdążysz się niczego nauczyć. Pan znowu nas nie wpuści do klasy! Chcesz tego? - pytam. 
- No już idę.. - odpowiada koleżanka.  Drzwi zamykają się z hukiem. Przez następne czterdzieści pięć minut nikt przez nie już ani nie wejdzie, ani nie wyjdzie... Chyba, że ktoś wyleci z lekcji - myślami wcale nie jestem w sali, przysłuchując się wypowiedzi historyka. - Zupełnie tak jak w baśni "Alibaba i czterdziestu rozbójników". Trzeba wypowiedzieć magiczne słowo "Sezamie, otwórz się!" Tylko że w szkole to nie pomoże, trzeba porządnie zdenerwować nauczyciela, lub poczekać na "magiczny" dzwonek pozwalający wreszcie wyjść udręczonym uczniom.

- Kozik! Nie ma jej? W porządku   - z zamyślenia wyrywają mnie słowa nauczyciela. 
- Ależ ja jestem! Proszę pana, ja jestem! - usprawiedliwia się zdziwiona uczennica. - I nazywam się Kozik.
-Za późno! Bardzo mi przykro! - historyk zadowolony wstawia nieobecność, po czym dalej czyta listę uczniów, starając się przy tym złapać kolejną nieuważną osobę. Ku jego zdziwieniu wszyscy siedzą spokojnie, czekając na wywołanie swojego nazwiska. Po sprawdzeniu obecności zaczyna się odpytywanie. 
- Nauczyciele uwielbiają odpytywać, zwłaszcza naszą klasę, no nie? - szepczę do koleżanek z tyłu. 
- Cicho tam! Kto tam znowu rozmawia? Cisza! Proszę bardzo, Marta, do pierwszej ławki! Darek, proszę tutaj, koło ściany - zdenerwowany nauczyciel zaczyna przesadzać uczniów. 
- Proszę pana, nie! Ja nie chcę. Ja chcę siedzieć dalej z Justyną. Ja bez niej nie dam sobie rady... - Marta stara się wzbudzić litość u historyka.
- Proszę pana, od kogo my będziemy ściągać!? Domagamy się sprawiedliwości! - zbuntowane koleżanki starają się zatrzymać Martę na dotychczasowym miejscu. - My jej nie oddamy! 
- Ależ proszę ją oddać! Marta, siadaj obok Wojtka! - Nauczyciel zabiera rzeczy koleżanki, odbierając ostatnią szansę na zostanie. Po krótkiej walce uczennica "ląduje" na wyznaczonym miejscu.
- To proszę już poprzesadzać wszystkich, nie tylko Martę! - sprzeciwiam się.
- Dobrze, zaraz posadzę cię z jakimś chłopcem - zgadza się nauczyciel.
- Nie, ja nie chcę siedzieć z takimi jeleniami. To ja wolę już na swoim miejscu, dobrze?
- Ty jesteś łanią, to powinnaś przebywać z jeleniami... - nauczyciel "gasi" mnie całkowicie. Robi mi się głupio. Historyk zaczyna się śmiać, zresztą tak jak cała klasa.
- Jestem bardziej podobna do jeża, jeśli już... - odpowiadam wreszcie nie zwracając uwagi na nauczyciela, który podbiega do mnie, wymachując grzebieniem.
- Ależ nie! Proszę pana, błagam! Na te włosy poszło dziś bardzo dużo żelu - krzyczę, zasłaniając się przed "tragicznym" rozczesaniem posklejanych włosów. Historyk jednak nie daje za wygraną, odsuwając moje ręce.
- Zaraz nie będziesz przypominać jeża! - śmieje się nauczyciel. 
W końcu daje mi spokój. Cała klasa pokłada się ze śmiechu. Moje włosy wyglądają okropnie. Staram się podejść do umywalki, by zmoczyć je i szybko ułożyć. Nauczyciel jednak zagradza mi drogę, siadając na krześle  tuż przed umywalką.
- Proszę pana! Proszę, błagam.
- Nie błagaj, moja ulubiona uczennico! Powiedziałem! - mówi nauczyciel. 
Wracam z utraconą nadzieją na miejsce. Ku mojej uciesze nauczyciel podchodzi do innych rozmawiających, starając się ich uspokoić. 
- Teraz jest okazja - myślą sobie, po czym podbiegam szybciutko do umywa. 
- O ty...! Ledwie cię spuściłem z oka! - krzyczy rozjuszony nauczyciel. 
- Za późno! Bardzo mi przykro... - odpowiadam (tym razem to ja) śmiejąc się. Nauczyciel także nie wytrzymuje, wybuchając śmiechem. Spoglądam na zegarek. Koniec lekcji! Trzy, dwa, jeden! - liczę po cichu. Słychać dzwonek. Drzwi otwierają się i wszyscy wychodzą.
- Do widzenia, proszę pana! - mówię. 
- Do widzenia, jeżu!

MŁODE TALENTY

Nasza szkoła obfituje w młode talenty. Od połowy stycznia na pierwszym piętrze w galerii dziecięcej są prezentowane prace młodych artystów.
Wśród 58 prac możemy zobaczyć krajobrazy Ilony Bejmy z klasy I l, wspaniałe portrety Oli Bucyk z tej samej klasy i Irminy Iwińskiej z klasy Im. Mamy nadzieję, że dziewczęta będą dalej rozwijać swoje zdolności plastyczne i z niecierpliwością czekamy na następną wystawę.

Buśka


STOPKA REDAKCYJNA

"Szkolny Peryskop redagują:
Marta Bejma, Agata Jakuboeska, Marika Kuberska, Diana Malachowska, Justyna Tomicka, Joanna Macyszyn, Marta Wołowiec.
Skład komputerowy:
Krzysztof Antończak, Witold Haberek, Rafał Jasiński, Łukasz Kołtun, Grzegorz Łukasiewicz, Grzegorz Stackiewicz, Dawid Walczyński, Adam Klepacki, Grzegorz Kieszkiewicz, Irmina Iwańska,
Publikacja w internecie:
Zbigniew Forjasz

UWAGA! Już wkrótce na tej stronie ukaże się numer marcowy

    

Poprzednia strona

Powrót do Archiwum